Valencia

27.01.2019

 

 

 

 

The time has come and my Parisienne and I, went for another adventure together. This time we decided to go to the third biggest city in Spain – Valencia. Why there? Well, we found these super inexpensive flight tickets and we couldn’t resist - WE HAD to buy it, just as we can’t resist on buying new clothes…

 

Before going to Valencia, I didn’t really have much time to think about our little cheeky holidays, as firstly, I had to organize my life in every single aspect of it. January is a very exciting, but at the same time very stressful month for me. I’m in process of applying for different internships, getting involved in the new projects, catching up with uni work etc. I went to Spain with hope to relax and clear my mind.  Valencia didn’t disappoint me. It felt just amazing to see a proper sunshine after a few months of looking at the grey Scottish sky. I think that sun was the first thing that made me really happy in this lovely place. Valencia is a beautiful city, with lots of history, interesting architecture, and very relaxing atmosphere. From the first impression, it seems to be a perfect place to everyone – students, families and older people. 

 

Today I want to show you one of the outfits from Spain. Since the weather was much warmer than in Edinburgh, at some point I didn’t even have to wear a coat! It was stunning! My outfit here is very minimalistic. Surprisingly haha. Black and white combinations clearly seem to be my favourite. I am just a big fan of a classy, clean look. Some people may think it’s boring, but I don’t agree with it. Be creative and be extra – this is my life motto. You can still look outstanding, wearing a white shirt and black trousers. However, it’s all about the details. This time, the shoes, the beret and the shape of the trousers are key elements, that literally make the outfit look stylish and interesting! Just have a look!

 

PS Recently, I’ve been addicted to these trousers and the beret is a “MUST” in most of my outfits. 

 

PS 2 Okay, let me go and pack my suitcase again for Copenhagen tomorrow! ;)

 

Trousers – Zara

Shirt – Zara

Shoes – Topshop

Beret – H&M

 

W końcu nadszedł czas na kolejna przygodę z moja Paryżanka - Yana. Tym razem, zdecydowałyśmy się na wyjazd do trzeciego pod względem  wielkości miasta w Hiszapnii – Walencji! Dlaczego akurat tam? Jak to zazwyczaj u nas bywa, to była kwestia przypadku. Natknęłyśmy się na baaardzo tanie bilety lotnicze i jak to my – nie mogłyśmy się opamiętać i po prostu musiałyśmy je kupić… Dokładnie ten sam problem pojawia się, jeśli w grę wchodza ubrania…

 

Przed wyjazdem do Walencji, nie miałam zbyt dużo czasu i energii na jakakolwiek eksyctację ta mała podróża. Musiałam zaplanować i zorganizować moje życie na 2019 rok. I to dosłownie. Styczeń to dla mnie bardzo zapracowany miesiac, w którym naprawdę dużo się dzieje – długotrwałe procesy aplikacyjne o staże, nowe projekty, powrót na uniwersytet… Pojechałam do Hiszapnii z nadzieja, aby troche odpoczać i nabrać energii. Nie zawiodłam się. Fantastycznie było znowu poczuć prawdziwe promienie słońca na twarzy, po kilku miesiacach ogladania szarego szkockiego nieba. Słońce było pierwsza rzecza w Walencji, która sprawiła, że poczułam się naprawdę szczęśliwa. Walencja to piękne miasto, przepełnione historia, wspaniała architektura oraz unoszaca się w powietrzu atmosfera wiecznej siesty. Wydaje się być miejscem, które jest odpowiednie dla każdego – studentów, rodzin oraz starszych ludzi.

 

Dziś chciałabym Wam pokazać jedna z moich stylizacji z Walencji. Z racji tego, że pogoda była wprost rewelacyjna, biorac pod uwagę fakt, że jest styczeń, czasami mogłam nawet pozwolić sobie na wyjście bez płaszcza. Jednak wracajac do tematu, tym razem lub raczej za każdym razem, mój outfit jest bardzo minimalistyczny. Czarno-białe eleganckie zestawienia należa do moich ulubionych. Niektórzy moga powiedzieć, że nudniej już być nie może, ja jednak tak absolutnie nie uważam. Moim zdaniem, można wygladać naprawdę dobrze, majac na sobie biała koszulę i czarne spodnie. Otóż diabeł tkwi w szczegółach. Spójrzcie na buty, beret i krój spodni, to sa kluczowe elementy, które sprawiaja, że ten zestaw wyglada stylowo i interesujaco. 

 

PS Ostatnio jestem wręcz uzależniona od tych spodni (mam je w trzech kolorach!!!), a beret to mój “MUST” każego outfitu. 

 

PS 2 Ok, czas na ponowne pakowanie walizki... Kopenhaga już jutro!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Copyright © 2018 ediyta - All Rights Reserved.